niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 2

Elijah:
Stałem przed drzwiami do mieszkania Niklausa. Bałem się zapukać. Bałem się reakcji na widok Kateriny. Nie miałem pojęcia jaką chciała zawrzeć ze mną umowę, ale wiedziałem, że na pewno będzie ubrana w to co zwykle... Jakieś seksowne rurki i koszulka z dużym dekoltem.
W 1492 roku nawet nie pomyślałbym, że mogłaby chodzić w spodniach... A jednak...
Wtedy chodziła w sukniach podkreślających talię osy, wampirzycy. Już wtedy byłem w niej na zabój zakochany... Podejmowałem wtedy wielkie ryzyko... Ta dziewczyna zmieniła całe moje życie. Przed poznaniem jej zawsze byłem posłuszny Niklausowi ale ona sprawiła, że nasze zdania się podzieliły...
Byłe dziewczyną silną już nawet wtedy... Silną na tyle by zakłócić nienaganne braterskie relacje...

Retrospekcja:
Anglia, 1492 rok.
-Katerina Petrova jak mniemam...-szepnąłem i pocałowałem rękę pięknej brunetki stojącej przede mną. 
-Witam. Lord Elijah... Miło cię poznać, panie.-powiedziała niewinnie i się nieśmiało uśmiechnęła. Jej kasztanowe loki opadały na plecy. miała na sobie bordową, balową suknię. Wyglądała fantastycznie. Bylem pewien, że chyba każdy szlachcic na sali chciałby zatańczyć z tak piękną kobietą jak ona. Z zamyślenia wyrwał mnie jej piękny, europejski akcent:
-Czy Lord Niklaus się czasami nie spóźnia?-zapytała. 
Właśnie w  tej chwili pojawił się mój młodszy brat.
Popatrzyłem na blondyna i szepnąłem do Kateriny:
-Modnie spóźniony, Katerino... Przedstawiam ci lorda Niklausa.
-Zdravie Katerina...Здравейте, Катерина.-szepnął i złożył na jej delikatnej ręce pocałunek. 
Dziewczyna się zarumieniła. Niklaus popatrzył na mnie. Uśmiechnął się cwaniacko i zaprosił Katerinę do tańca. Gdy odchodzili w stronę parkietu, Niklaus objął ją ramieniem, a ja poczułem ucisk w żołądku, który mógł oznaczać tylko jedno... Byłem zazdrosny... Miałem ochotę skręcić Klausowi kark, tym bardziej, że chciał ją zabić dla ukończenia rytuału...

Nie mogłem dalej o tym myśleć. Musiałem wziąć się w garść. Zacząłem natarczywie pukać w drzwi.
-Otwarte...-usłyszałem kobiecy głos dochodzący ze środka. Ostrożnie nacisnąłem posrebrzaną klamkę. Drzwi stanęły przede mną otworem. Powoli przeszedłem przez nie i znalazłem się w przytulnym pomieszczeniu. Szczerze nigdy nawet nie byłem w mieszkaniu mojego młodszego brata. Lecz nie wygląd wnętrz przykuł moją uwagę. Szum... Szum bieżącej wody, dochodzący z łazienki. już wiedziałem co robi Katerina. Powoli skierowałem się w stronę łazienki. Chwyciłem za klamkę i ją nacisnąłem. Wszedłem do łazienki i ujrzałem Katerinę całkowicie nagą. Odruchowo zamknąłem oczy.
 -Myślałam, że jednak nie przyjdziesz...- szepnęła.
Usłyszałem cichy szelest jakiegoś materiału i powoli otworzyłem oczy. Ujrzałem piękną brunetkę okrytą tylko satynowym szlafrokiem.
 -Co cię skłoniło do tego, że jednak przyszedłeś?- zapytała i do mnie podeszła. Złapała mnie za krawat. Jej zwinne palce wciąż wędrowały po mojej szyi i po górnej części torsu. Zamknąłem oczy byleby nie patrzeć na jej ponętne usta. Byleby się jej nie oprzeć.
 -To, że masz mi coś do zaoferowania. Słucham. Co takiego dla mnie masz?- zapytałem po chwili, która wydawała się wiecznością.
 -Dlaczego uważasz, że mam ci coś dać?
 -Dlatego, że wiem o tym, że nie byłabyś zdolna mnie oszukiwać.
- Nie powinieneś ufać takiej kobiecie jak ja... Przecież dobrze wiesz jaka jestem... Jestem psychotyczną suką...- szepnęła seksownym głosem i mocniej scisnęła mój czarny krawat idealnie dopasowany do garnituru i białej koszuli.-Wiem co tak na prawdę do mnie czujesz, Elijah. Dobrze wiesz, że mnie nie da się oszukać... Bo czy gdybyś mnie nie kochał to przyszedłbyś do mnie mimo obawy przed Klausem, który może wejść do tego mieszkania w każdej chwili?
 -Tak. Masz coś dla mnie czy nie?- zapytałem i popatrzyłem w jej brązowe oczy kocicy które od zawsze nawiedzały mnie w snach... Czy raczej koszmarach...
 -Dobra, to inaczej. Czy powiedziałbyś mi o planie brata, gdybyś mnie nie kochał?
 -Tak, zrobiłbym to bo szkoda mi byłoby tak pięknej kobiety jak ty, Katerino...
-Ha! Wiedziałam, że kiedyś się złamiesz! Zdajesz sobie sprawę z tego ci właśnie wyznałeś, Elijah?!- zapytała zadowolona ze swojego dzieła.
 -Wcale nie powiedziałem, że cię kocham...-szepnąłem próbujac zagłuszyć moje myśli kręcące się wokół pewnej pięknej brunetki.-Po prostu źle to zinterpretowałaś... To jak to zrozumiałaś było przypadkiem. 
-Przypadki nie istnieją, Elijah. Jeśli nie chcesz nie mów. Ja i tak wiem co tak na prawdę do mnie czujesz...-szepnęła i gdy już miała odejść, złapałem ją za nadgarstek.
 -Chodzi ci o nienawiść?- zapytałem dociekliwie. 
-Czy gdybyś czuł tylko nienawiść, pozwoliłbyś zrobić to...?-zapytała i lekko musnęła moje usta. Miałem wrażenie, że jestem bliski odpłynięcia w nieznaną i dziką krainę, w której byłem tylko raz w swoim długim życiu... Krainy o nazwie Petrova Fire... Ogień Petrovych... Świecił wiecznie i nie miał prawa zgasnąć. Był w pewien sposób chroniony przed zagrożeniem z zewnątrz... Lecz po chwili Katerina odsunęła się ode mnie i szepnęła do mnie cicho: -Trumny z twoim rodzeństwem są ukryte w Chicago. W barze pewnej czarownicy. Ukradłam ten adres dla ciebie, więc nie zmarnuj szansy na odnowienie swojej rodziny. A teraz już lepiej idź. Klaus nie może cię tutaj znaleźć, bo udaję, że mnie zahipnotyzował. Idź bo nie chcę byś miał kłopoty. Po chwili wręczyła mi skrawek papieru z adresem który w jakiś sposób ukradła. Popatrzyłem na nią. Uśmiechała się tajemniczo i zarazem uwodzicielsko. Nie miałem pojęcia jak to się stało, że kochałem taką kobietę jak ona ale jednak... Moje uczucia do niej były prawdziwe... Rzuciłem jej ostatnie ukradkowe spojrzenie i w super tempie znalazłem się pod moim kabrioletem.

 Klaus:
Uważnie śledziłem każdy rysunek na kamiennej ścianie... Każdą kropkę... Ktoś opisał naszą historię. Ktoś odważył się opisać w całości historię mojej rodziny! Nie mogłem w to uwierzyć a jednak... Ktoś był na tyle głupi, by opowiadać MOJĄ historię przyszłym pokoleniom... Gdybym się dowiedział co za debil to wymyślił, byłbym zdolny go zabić. Ale STOP! Lubię zabijać więc czemu nie? Właściwie wizja odcięcia głowy czy wyrwania serca mnie w pewien sposób cieszyła. Lecz nagle z zamysłu wyrwał mnie cichy stukot damskich obcasów. Nie mogłem się ujawnić. Ale mogłem zabić. Wyłączyłem latarkę i zdałem się na własny wzrok. Podszedłem do pewnego rodzaju wejścia i czekałem. Po chwili do kamiennego pomieszczenia weszła piękna brunetka. Oddychała ciężko tak jakby wcześniej z jakiegoś powodu biegła. Powoli i bezszelestnie podszedłem do otworu w ścianie przez który można było swobodnie przejść i nagle dziewczyna powiedziała:
 -Oj Niklaus, Niklaus... Musisz się jeszcze wiele nauczyć, skarbie... Już wiedziałem kto to jest... Adrianna. Czy prościej Adri albo Dri...Odwróciłem się w jej stronę tak by ujrzeć jej twarz.
-Ładnie to tak rzucać swoją dziewczynę i okłamywać, że będziesz walczył na wojnie secesyjnej ? - zapytała i się uśmiechnęła uwodzicielsko.
 -Jeśli mi nie wierzysz to spytaj mojego brata.-szepnąłem z nienawiścią w głosie.
 -A widzisz zaskoczę cię! Pytałam... Elijah był jak zwykle tajemniczy i mało mówny. Jak zwykle wierny bratu... Chciałam zapytać Rebekę ale dziwnym trafem jej nie znalazłam. Ciekawe gdzie ta mała ropucha uciekła, co?-zapytała Adri.
 -Skąd mam wiedzieć gdzie jest moja siostra? Znając jej charakter pewnie już leży w łóżku z pięcioma dopiero poznanymi facetami.
 -Jeśli dla ciebie dębowa trumna w Chicago jest łóżkiem, to jest z tobą gorzej niż przypuszczałam. Jej słowa mnie nie tyle zaskoczyły ci sparaliżowały.
 -Skąd wiesz?-zapytałem sparaliżowany tym co usłyszałem.
-Aj no wiesz... Spotykałam się z tobą pięćset lat i zawsze sie dziwiłam gdzie tak nagle zniknął Kol... Ale gdy wyjechałeś "na wojnę" dotarło do mnie to z jakum tyranem ja się spotykałam...
-Do mnie to z kim chodziłem dotarło dopiero teraz, bo widzisz nie wiedziałem, że jesteś na tyle inteligenta by odkryć moją słodką tajemnicę.-szepnąłem i popatrzyłem w jej głębokie brązowe oczy. Wyrażały tęsknotę i żal... Nie mogłem w to uwierzyć ale ona nadal mnie kochała... Ale moje uczucia zanikły po około dwustu latach razem. Ale nie chciałem by odchodziła. Była przydatna i jak na tamte czasy mądra, no i była ładna. Inny szlachcice mi zazdrościli... Co oczywiście było wspaniałe, bo dzięki temu byłem uważany za kogoś ważniejszego od reszty tych matołów i nieudolnych ćwoków. Pachołków którzy nie potrafili nawet napisać własnego imienia bez jakiegokolwiek błędu... Poznaliśmy się z Adri dokładnie w roku 1499. Jakoś tak... Nie wiem. Znałem wtedy wiele pięknych kobiet, u których szczerze cieszyłem się sporym powodzeniem ze względu na wyrzeźbione ciało i na brytyjski akcent, który pociągał chyba każdą szlachciankę...

Katherine:
 Zaraz po tym gdy Elijah odjechał usłyszałam dźwięk mojego smartfona.
 -Halo?- zapytałam niewinnie.
 -Katherine Pierce?-odezwał się nieznany głos po drugiej stronie.
-Tak, a kto pyta?
-Wiewiórka...
 Już wiedziałam kim mogła być osoba po drugiej stronie.
-Damon...Czego chcesz?-zapytałam.
 -Chcę się spotkać. U mnie za dwadzieścia minut.-powiedział i się rozłączył.
Bezproblemowy Damon. To tak powinnam go nazywać w 1864 roku... Musiałam się jakoś wymknąć... Tylko jak?


 Rozdział krótki ale mam wrażenie, że powinien się wam spodobać xd... A i właśnie. Pisałam go wczoraj w nocy na fonie xd w końcu go rozkminiłam łiiiii xd komentujcie i nie bójcie się wyrażać opinię. Wampirem nie jestem... Nie gryzę xd teraz będę pisać o klaroline :* Życzcie mi powodzenia i weny :3 Jutro na wycieczce chyba napiszę o klaro i znów się biorę za pierwotnych :3 Myślę, że będzie coraz więcej Kath xd i co z tym przychodzi? Kalijah :3 A wy wiecie co? Niedługo wakacje <3 Awwwww jeszcze 5 DNI :3

Pozdrawiam :* Lece pisać o klaro xD

16 komentarzy:

  1. Rozdział świetny i bardzo ciekawy.Mam nadzieje że niedługo pojawi się kolejny rozdział.Po prostu KOCHAM CIE za KALIJAH i mam nadzieje że będzie więcej ich scen oraz że Kath wkońcu się otworzy przed Elijah :)

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG!! Kolejny świetny6 rozdzialik ^^ ubustwiam twój sposób pisania i cb też :D Z niecierpliwością czekam na nn i mam nadzieje że wkońcu rozkminisz telefon bo cięzko sie troche czytało ale i tak rozdział nieziemski :3 Kurde przystopuj troche z pisaniem nextów na Klaro bo nie nadążam ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział !! Czekam na kolejny rozdział tu i na Klaroline
    Kalijah <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny rozdział !
    Uwielbiałam w serialu retrospekcje o Katherine oraz pierwotnych, dlatego sam pomysł, aby napisać opowiadanie czasowo umieszczone w przeszłości, bardzo mi się podoba :)
    Podziwiam cię za to, że tak szybko dodajesz nowe rozdziały. Tylko trochę się martwię, że przez to moje zabieganie w końcu dojdzie do tego, że będę miała duże zaległości...Ach, oby nie.
    No cóż, bardzo mi się podobało i teraz czekam na więcej ;*
    Przy okazji zapraszam na nn o pierwotnych :
    http://mikaelsonfamily.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww........... *.*

    Jaram się, jaram się, jaram się.... nie tylko KELIJAH, ale też obietnicą Katherine i KELIJAH ♥

    A tak wgl, jeśli mamy tu fanów Kelijah to ja zapraszam do siebie: http://kelijah-nowa-historia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie mam pytanko :) Kiedy dodasz kolejny rozdział?

      Usuń
  6. Hej :D Jestem tu tak przez przypadek ale spodobało mi się niewyobrażalnie <3 Jestem twoją fanką <3 Kath i El - Marzenia <3 Kocham to <3 Pozdrawiam :* zapraszam do mnie na prolog... Liczę na twoją opinię gdyż jestem początkująca, a to mój pierwszy blog... :D
    http://damon-elena-big-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej!
    "-Modnie spóźniony, Katerino... Przedstawiam ci lorda Niklausa."
    Mój fp! Widzisz jaka ja przydatna ;D świetny ten rozdział. Ciekawe jaką sprawę ma Damon do Kath i dawaj na tego bloga Klaroline! To będzie idealnie! Kocham cię i pisz szybko. ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Biedny Elijah :( Nieszczęśliwie zakochany... A Kath to wykorzystuje.
    Zastanawia mnie co Damon wymyślił ;p heh
    W tym opowiadaniu Klaus to zimny drań. Nie tak jak na blogu o Klaroline. Ale taki też mi się podoba. To jego prawdziwe 'ja' ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. GENIALNE! tylko troszkę się pogubiłam jaki jest rok wydarzeń aktualnych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2012 Rok ale tetrospekcje będą dosyćczesto :* Dzięki :3

      Usuń
  10. Będę płakać za Eljaszkiem :'( Znałam wielu ludzi zakochanych bez sensu, ale twoje opisy tego jeszcze bardziej powodują u mnie imocję xD ;'( Szczególnie podnieca mnie Klaus (Tsaa... oglądałam ostatio seksmisję więc bania zryta xd) Sama napiszę o pierwszych ;>
    -----------------------------------------------------------
    Chcę powiadomić cię o XIV u mnie, a oto coś na zachętę ;P
    Ciało szatynki leżało martwe na podłodze. Podeszłam do niej i sprawdziłam puls. Ciągle go miała. Zastanowiłam się krótką chwilę i postanowiłam wynagrodzić dziewczynie wszelki trud. Chwyciłam jej dłoń, a moja twarz przybrała demoniczny wyraz. Wysunąwszy kły przedziurawiłam jej nadgarstek i skropliłam odrobinę krwi do czarnego kotła. Wydostał się z niego gęsty dym otaczając jej ciało. Gdy zniknął znów opadła nieruchoma lecz już nie jako czarownica stała się istotą z zupełnie nowej rasy…
    - Pathericku! – Wrzasnęłam na całe gardło. Hybryda zjawił się w mgnieniu oka przede mną. – Zabierz pannę Benett do pokoju i przygotuj suknię. Złoże wizytę starej znajomej. – Uśmiechnęłam się chytrze.
    http://tvd-tylko-moj-swiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaraz zaczynam czytać, bo tematyka doprawdy jest zacna :D pragnę też zaprosić Cię na nowy rozdział! :) darkest-dream.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej :D Kiedy nn? Właśnie staram się nadrobić twój blog o Klaroline, a tym czasem zapraszam na 1 rozdział u mnie. Klaro również jest <3
    http://damon-elena-big-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny rozdział!! :D Kalijah<333
    Fajnie się zapowiada ten twój nowy blog i myślę,że będzie tak samo bardzo dobry jak ten o Klaroline:*

    + zapraszam do mnie (dopiero zaczynam) ----> http://tvdklarolinee.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń